KOŚCIÓŁ PARAFIALNY

Wyszukiwanie

FB - Parafia Mikluszowice

FB - ŚDM Mikluszowice



Dzisiaj jest

niedziela,
18 lutego 2018

(49. dzień roku)

Święta

Niedziela, I Tydzień Wielkiego Postu
Rok B, II
Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu

Licznik

Liczba wyświetleń:
1224755

Obrona życia nienarodzonych

I. Syndrom poaborcyjny

Rocznie na świecie jest zabijanych około 50 milionów nienarodzonych dzieci. Oznacza to, że 50 milionów matek i ojców oraz tysiące lekarzy bierze na siebie winę za śmierć niewinnych. Zacznijmy się za nich modlić, aby otworzyli się na Boże miłosierdzie.

 

Konsekwencje aborcji

 Żadna aborcja nie jest bezpieczne dla zdrowia kobiety. Na podstawie danych uzyskanych w krajach, gdzie aborcja jest legalna stworzono listę potencjalnych konsekwencji aborcji dla zdrowia kobiety. Dzielą się one na: wczesne powikłania po aborcji (komplikacja wymagająca interwencji chirurgicznej, krwotok z następową transfuzją, zakażenie, zatrzymanie serca, wstrząs toksyczny, drgawki lub omdlenia, śmierć), powikłania późne ujawniają się w kilka dni lub tygodni po aborcji, które stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia kobiety, a nawet, leczone nieodpowiednio lub wcale, mogą być bezpośrednią przyczyną śmierci (infekcje w macicy lub w jajowodach, zapalenie otrzewnej miednicy, zakrzepy), odległe powikłania poaborcyjne, które pojawiają się i są szczególnie odczuwalne w kilka lat po zabiegu (komplikacje podczas kolejnych ciąży - poronienia i przedwczesne porody, niewydolność szyjki macicy, ciąże pozamaciczne, łożysko przodujące, konflikt serologiczny, niepłodność, rak piersi).

Syndrom poaborcyjny.

Dwa rodzaje zaburzeń, które mogą wystąpić po przerwaniu ciąży to: 

  •  rozpacz - występuje w ostrej formie u ok. 15 proc. kobiet, ale jej objawy można stwierdzić u około 30 proc. Ta świadomie przeżywana rozpacz po śmierci dziecka trwa na ogół około roku. Bardzo często kobiety w tym okresie przeżywają pragnienie wynagrodzenia popełnionego zła; 
  • syndrom postaborcyjny - jego przyczyny związane są z gwałtownym przerwaniem przemian zachodzących w organizmie matki od momentu poczęcia dziecka. Jest to zaburzenie psychiczne powracające w czasie, u którego podłoża leżą odsunięte na dalszy plan reakcje emocjonalne oraz ból fizyczny i psychiczny.

 

Syndrom poaborcyjny zaczyna się kilka lat po zabiegu, najczęściej jednak w okresie klimakterium, może go wywołać urodzenie następnego dziecka lub niemożność jego urodzenia. Kliniczny obraz tego syndromu objawia się dużym niepokojem, bez uświadomienia sobie przyczyny, niezadowoleniem z życia bez obiektywnych przyczyn, brakiem sensu życia, poczuciem beznadziejności, depresją. Często występują zaburzenia relacji z najbliższymi, niechęć do współżycia seksualnego. Mogą wystąpić także bardzo silne lęki, koszmary senne, kobieta może słyszeć głosy nienarodzonych dzieci. Często zespół ten - podobnie jak inne zaburzenia psychiczne - wraca i o ile kobieta nie podda się terapii, zaburzenie to powraca aż do śmierci" - dr hab. Maria Ryś.

Aborcja

Upośledza zdolność rodziców do uformowania ochraniającej więzi z ich potomstwem; zmienia reakcje rodziców na bezradny płacz dziecka: zamiast wsparcia i opieki pojawiają się agresja lub zobojętnienie; zmienia liczbę zachowań związanych z dotykaniem dziecka i karmieniem piersią; osłabia wsparcie, którego ojciec udziela matce; pomniejsza wartość dziecka i tych, którzy sprawują nad nim opiekę; wywołuje u matki skomplikowane przeżywanie żalu, co upośledza jej zdolność do rozpoznawania i zaspokajania potrzeb dziecka; wywołuje u matki stany depresyjne, a za nie skłonne są obwiniać się jej dzieci.

Syndrom poaborcyjny jest faktem naukowym

 Brytyjscy psychiatrzy dowiedli, że kobieta, która zgodziła się na zabicie swojego dziecka, jest narażona na depresję, a nawet chorobę psychiczną w wyniku szoku proaborcyjnego - donosi Nasz Dziennik. Jak na ironię, 90 proc. z 200 tys. przeprowadzanych rocznie w Wielkiej Brytanii morderstw uzasadnia się "psychicznym zdrowiem" matki. W sporządzonym przez siebie raporcie lekarze zrzeszeni w brytyjskiej Królewskiej Akademii Psychiatrii zwrócili uwagę również na niedoinformowanie kobiet o psychicznych konsekwencjach aborcji. Podkreślili, że każda kobieta, która zamierza dopuścić się tego czynu, powinna zostać bardzo dokładnie poinformowana o skutkach podjętej decyzji zarówno dla dziecka, jak i dla niej samej. Podczas gdy lekarze starają się uzmysławiać spustoszenie, jakie w ludzkiej psychice czyni zabicie własnego dziecka, polityczni zwolennicy legalizacji aborcji nadal przekonują, iż jedyną reakcją na to jest "żal". Lobby proaborcyjne za wszelką cenę usiłuje przeforsowywać korzystne dla siebie prawo, nawet kosztem ludzkiego życia i zdrowia. W jaki sposób lekarz może uzasadnić aborcję ze względu na zdrowie psychiczne, skoro sami psychiatrzy zadają sobie pytanie, czy istnieje jakikolwiek jasny dowód, że donoszenie ciąży prowadzi do problemów ze zdrowiem psychicznym - zastanawia się dr Peter Saunders, sekretarz generalny Chrześcijańskiego Towarzystwa Medycznego, komentując wyniki analiz. Raport nie uwzględnił problemu syndromu poaborcyjnego u mężczyzn. Oświadczenie Królewskiej Rady Psychiatrów przypadło w czasie, gdy Brytyjczycy są poruszeni niedawnym samobójstwem 30-letniej brytyjskiej artystki malarki Emmy Beck, która przed śmiercią wyznała, że nie mogła unieść ciężaru winy po dokonaniu aborcji swoich dzieci bliźniaków. W najbliższym czasie w parlamencie Wielkiej Brytanii odbędzie się głosowanie nad propozycją obniżenia wieku dziecka poczętego, które w świetle prawa można zabić "z powodów społecznych", z 24 do 20 tygodni. Według ankiety przeprowadzonej przez gazetę "The Times", za takimi zmianami opowiada się 59 proc. kobiet.

Świadectwo

 "Byłam przyszłą mamą zakochaną w mężczyźnie i w życiu, które wzrastało w moim wnętrzu. A mimo to zdecydowałam się na aborcję. Osoby, które znają nasz sekret, powtarzały nam stale, że będziemy mieć następne dzieci i zapomnimy o tym doświadczeniu. Kłamstwa! To były kłamstwa. Nigdy nic nie zapomniałam: ani muzyki, której słuchał lekarz w sali skrobanek, wyrazów współczucia na twarzach pielęgniarek, ani kwilenia niemowląt, które zanoszono matkom w salach obok mojego pokoju. Od tamtego dnia moje serce rozpadło się na kawałki, tak samo moje życie. Nosiłam śmierć w swoim wnętrzu i byłam pełna złości, dlatego że nikt nie pomógł mi zrozumieć znaczenia tamtego gestu, nikt mnie nie zapytał, dlaczego to zrobiłam. Chciałabym dodać, że po aborcji trudno jest utrzymać nawet silną i szczerą miłość. Nasze stosunki upadły w otchłań wyrzutów sumienia, poczucia winy i bólu. Jak mogliśmy czuć, że się kochamy, skoro zabiliśmy owoc naszej miłości?"